onnyks.pl > Doniesienia kulturalne > Na kartach literatury > Wielka zagadka templariuszy
Wielka zagadka templariuszy
Na czym polega tajemnica templariuszy, którą uczeni, historycy i pisarze próbują rozwikłać od stuleci? Może na tym, że ciągle pozostajemy w sferze mitów i fantazji, a zapominamy o faktach historycznych? Myślę, że aby odpowiedzieć na pytanie o zagadkę templariuszy trzeba rozpocząć od krótkiego przypomnienia ich dziejów.
Powstanie zakonu templariuszy należy łączyć z pierwszą krucjatą i powstaniem w 1099 roku Królestwa Jerozolimskiego. To właśnie rycerz z Szampanii, uczestnik pierwszej wyprawy chrześcijan przeciwko Saracenom, Hugo de Payns w 1118 roku wraz z garstką towarzyszy założył zakon. Pierwotnym celem jego członków była obrona pielgrzymujących do Jerozolimy chrześcijan przed bandytami i Saracenami. Pierwotnie templariusze stanowili więc swoisty rodzaj policji drogowej. Król Jerozolimy, Baldwin II przekazał zakonnikom stojący na wzgórzu świątynnym, przebudowany na kościół, meczet Al-Aksa i wznoszący się w pobliżu pałac, który stał się ich kwaterą.
Nazwa zakonu pochodzi od łacińskiego słowa templum – świątynia, gdyż ich jerozolimska siedziba znajdowała się w pobliżu dawnej świątyni Salomona. Pieczęć zakonu przedstawiała dwóch rycerzy dosiadających jednego wierzchowca i symbolizowała pokorę oraz ubóstwo. W 1128 roku na synodzie w Troyes, któremu przewodzili kardynał legat Mateusz d'Albano i Bernard z Clairvaux, templariusze faktycznie konstytuowali się jako zakon: otrzymali Regułę Zakonną, która składała się z siedemdziesięciu dwóch artykułów, które omawiały obowiązki religijne i wojskowe braci, porządek dnia zakonnego oraz sprawy doczesnych własności braci, hierarchii zakonu i posłuszeństwa.
Poza jerozolimską siedzibą templariusze posiadali także trzynaście prowincji w Europie. Ich siedziby znajdowały się we Francji, Anglii, Flandrii, Akwitanii, Prowansji, na Sycylii, w Portugali, Katalonii, Aragonii oraz na Węgrzech. Na czele każdej prowincji stał mistrz. Najważniejszymi prowincjami, które posiadały status równy prowincjom wschodnim, były prowincje hiszpańskie, w których również walczono z niewiernymi. Pozostałe europejskie prowincje i komandorie pełniły funkcje gospodarcze i finansowe. Gdy w 1291 roku upadło Królestwo Jerozolimskie, pozbawieni siedziby templariusze przenieśli się na Cypr, a następnie do Francji. Paryska dzielnica templariuszy była prawdziwym miastem w mieście z odrębną jurysdykcją, administracją i prawem azylu.
W krótkim czasie templariusze zyskali znaczny majątek. Dokumenty informują o przekazywaniu im przez możnych ziem, posiadłości, czy dochodów z darowizn. Historycy od dawna podkreślali znaczenie templariuszy jako bankierów. W tamtych czasach przyjęty był bowiem zwyczaj, że okoliczna ludność powierzała swoje mienie kościołom bądź klasztorom. Skarbce kościołów i klasztorów odgrywały w tamtych czasach rolę podobną do tej, którą dziś spełniają bankowe sejfy. Zastawy, pożyczki, wpłaty i wypłaty, jedynym słowem prawie wszystkie rodzaje operacji finansowych, jakie prowadzili templariusze zostały zapisane i zarejestrowane w księgach domów zakonnych. Paryski dom templariuszy stał się w końcu dwunastego stulecia centrum królewskich finansów. Zakon Świątyni odgrywał także rolę depozytariusza skarbca królewskiego.
Zastanówmy się jak doszło do tego, że najpotężniejszy z zakonów średniowiecznej Europy uległ kasacji a jego wielki mistrz spłonął na stosie , notabene trzynastego w piątek? Wyjaśnienie wydaje się bardzo proste, przyczyną upadku Templariuszy były pieniądze, ambicja i żądza władzy. Koniec zakonu należy łączyć z panowaniem we Francji Filipa Pięknego. W czasach jego rządów toczono liczne wojny, których skutkiem był pogłębiający się kryzys ekonomiczny w kraju. Jak powszechnie wiadomo jego spory z papiestwem zakończyły się awiniońską niewolą papieży.
Filip Piękny postanowił wyeliminować templariuszy, gdyż stanowili autonomiczna potęgę niezależną od państwa. Ich bogactwa i mienie mogło wzmocnić skarb monarchii pozostającej w głębokim kryzysie ekonomicznym. Władca zdawał sobie również sprawę z faktu, iż templariusze będą sojusznikiem Watykanu w jego walce z papiestwem.
W piątek, 13 października 1307 roku, o świcie, wszyscy templariusze we Francji zostali aresztowani. Kolejnego dnia w Paryżu został opublikowany manifest królewski, który podawał do wiadomości publicznej oskarżenia zawarte w nakazie aresztowania. Oto fragment aktu oskarżenia, który w swojej książce Templariusze przytoczył Régine Pernoud:
"Templariuszy oskarża się o odstępstwo od wiary, znieważanie Chrystusa, nieobyczajne praktyki, sodomię i bałwochwalstwo. Tych haniebnych praktyk miano dokonywać zwłaszcza podczas przyjmowania nowych braci. Nowo przyjmowani musieli trzykrotnie zaprzeć się Chrystusa, pluć na krzyż, po czym, rozebrani, byli całowani poniżej kręgosłupa, w pępek i w usta przez tego, który ich przyjmował. Ponadto musieli przyrzec, że będą praktykować sodomię, o ile będzie się tego od nich wymagać. Templariusze otaczali rzekomo czcią posążek bożka Bafometa i opasywali się sznurem, który przedtem umieszczany był na posążku tego bóstwa.”
Władza świecka, która prowadziła śledztwo, zarzuciła templariuszom także herezję, by uniemożliwić papieżowi interwencję w ich sprawie. Osadzonych w więzieniach torturowano dopóki nie przyznali się do grzechu herezji. 22 listopada 1307 roku papież Klemens V ogłosił bullę, w której nakazał wszystkim chrześcijańskim władcom dokonać aresztowań templariuszy znajdujących się w ich krajach. Oskarżeni templariusze ginęli na stosach, głosząc przed śmiercią swoją niewinność. 18 marca 1314 roku, po siedmioletnim śledztwie i uwięzieniu, spłonął na stosie ostatni mistrz zakonu Jakub z Molay.
Jak zauważył Zbigniew Herbert ,,w historii nic nie zamyka się ostatecznie”. I tak też jest ze sprawą templariuszy, którzy ciągle istnieją w naszej świadomości. W przeciągu ostatnich kilku lat pojawiły się na rynku wydawniczym liczne ksiązki, w których pojawia się topos templariuszy. Zasadniczo można wyodrębnić dwie grupy tekstów w owej ,,produkcji literackiej”.
Z jednej strony są to prace akademickie, których autorzy używając metod naukowych próbują rozwiązać tajemnicę zakonu templariuszy. Pojawiają się tutaj prace omawiające zarówno historię zakonu jak i takie, których autorzy skupiają się na rozważaniu legend związanych z templariuszami. Moim zdaniem na szczególną uwagę zasługuje książka Templariusze i Święty Graal Karen Rally. Autorka za pomocą dyskursu naukowego próbuje rozwiązać wręcz mitologiczne już kwestie związków między zakonnikami a Świętym Graalem. Analizie krytycznej zostają poddane przekonania o ,,tajnym” zadaniu templariuszy, którzy mieli być strażnikami Graala.
Ogromną popularnością cieszą się powieści parahistoryczne, w których tytułach bądź treści pojawia się nazwa zakonników, którzy pierwotnie mieli być strażnikami bezpieczeństwa na szlakach pielgrzymich. Pomijając już znany wszystkim Kod Leonadra da Vinci Dana Browna, należy wspomnieć chociażby o czterotomowej sadze Petera Berlinga opowiadającej o spadkobiercach Graala. Młodszym czytelnikom historia zakonu jest znana przede wszystkim z ksiązki Pan samochodzik i templariusze Zbigniewa Nienackiego. Chciałabym zwrócić uwagę czytelników na dwie pozycje beletrystyczne, które zasługują na lekturę nie tylko ze względu na templariuszy.
Arturo Perez-Reverte, hiszpański mistrz thrillerów, to autor powieści Ostatnia bitwa templariusza. Główny bohater Lorenzo Quart przybywa do Sewilli jako wysłannik watykańskiego Instytutu Spraw Zagranicznych, by poznać tożsamość hakera, który włamał się do osobistego komputera Jana Pawła II. Ksiądz Quart, próbując poznać tożsamość hakera, poznaje historię barokowego kościoła, który zdaje się zabijać wszystkich tych, którzy chcą jego zniszczenia. W powieści tej bohater jest stale porównywany do templariusza ruszającego do walki, jest to dla Quarta ideał cnoty, wiary i podporządkowania się regułom rządzącym życiem duchownego. Poza pasjonującymi wątkami sensacyjno-kryminalnymi w Ostatniej bitwie templariusza pojawiają się także elementy powieści obyczajowej. W moim przekonaniu powieść ta zasługuje przede wszystkim na szczególną uwagę tych wszystkich, których pasjonuje architektura i sztuka andaluzyjskiej stolicy.
Drugą pozycją godną polecenia jest Cień templariusza Nurii Masot. Zasadniczym miejscem akcji w powieści jest średniowieczna Barcelona, której realia wiernie oddała autorka powieści. Młody Guillem zostaje wysłany do Barcelony by odzyskać dokumenty, które zaginęły po śmierci w tym mieście szpiega templariuszy. Lecz nie tylko Guillem poszukuje dokumentów mogących zmienić historię Kościoła. W czasie poszukiwań depczą mu po piętach szpiedzy papiescy oraz wysłany przez króla Francji zdrajca, legendarny Cień... W księgarniach można już kupić kolejną część przygód Guillema de Montclar zatytułowaną Labirynt węża, której akcja toczy się w trzynastowiecznej Katalonii.
Czy dzisiaj jesteśmy w stanie rozwikłać tajemnicę templariuszy? Nie sądzę by było to możliwe. Moje przekonanie wynika z kilku powodów: po pierwsze trudno jest odtworzyć wydarzenia z czasów średniowiecza, gdyż zbyt mocno obrosły one legendami i mitami. Po wtóre niemożliwym jest odpowiedzieć na wszystkie pytania, które od wieków nurtowały ludzkość. Ale można i trzeba zobiektywizować stan wiedzy dotyczący templariuszy i ich dziejów. I właśnie to od pewnego czasu jest przedmiotem zainteresowania pewnych środowisk akademickich. Pamiętajmy również o tym, że fascynacja i ciekawość pobudzają wyobraźnię pisarzy, a w związku z tym powieści parahistoryczne nie mogą być przez nas traktowane jako źródło prawdy dziejowej. Bo gdzie wtedy znalazłaby się fikcja, będąca nieodzowną częścią literatury?
Marta Kasprowska






