onnyks.pl > Czytelnia > Na kartach literatury > Taniec na wulkanie – o wspomnieniach księżnej Daisy
Taniec na wulkanie – o wspomnieniach księżnej Daisy
Doskonale pamiętamy księżną Dianę, żonę następcy angielskiego tronu, która zmarła w tragicznych okolicznościach. Jej historia porusza serca wielu ludzi, jest niezwykle romantyczna, sentymentalna ale przecież nie kończy się szczęśliwie. Również na ziemiach Polski, na Śląsku, żyła niezapomnianą księżna wywodząca się z rodu Conwallis-West. Chodzi oczywiście o Marię Teresę Oliwię Hochberg von Pless (1873-1943), znaną jako Daisy.
Dokumentem, który pozwala nam poznać życie i czasy, w których żyła pani na zamkach w Książu i Pszczynie są jej wspomnienia. Korzystając z pamiętników, jakie prowadziła od dziewczęcych lat, napisała swoje wspomnienia, które zostały opatrzone tytułem Taniec na wulkanie (1927). Historia życia arystokratki bywającej na królewskich dworach, damy serca ostatniego niemieckiego cesarza, cieszy się poczytnością do dnia dzisiejszego. Jej wspomnienia są wspaniałym dokumentem epoki, w której żyła, a więc przełomu XIX i XX stulecia. Pisze w nich nie tylko o sobie, rodzinie, dzieciach, ale również o modzie, zwyczajach, polityce i skandalach obyczajowych tego czasu. Spróbujmy więc przypomnieć sobie tę niezwykłą kobietę, która miała niesamowity dar zjednywania sobie ludzi i ich sympatii.
Dzieciństwo spędziła na zamku Ruthin oraz w dworku Newlands w Anglii. Jej rodzina była blisko związana z dworem króla Edwarda VII i Jerzego V. Brat księżnej, Jerzy był ojczymem Winstona Churchilla. Na balu w Londynie poznała swego przyszłego męża, dziedzica olbrzymiej fortuny, Jana Henryka XV, księcia pszczyńskiego, hrabiego Hochberg i pana na Książu. W 1891 roku w londyńskim Opactwie Westminsterskim odbył się ślub Jana Henryka XV i młodziutkiej Marii Teresy. I wydawałoby się, że rozpoczęła się bajka... Jednakże nic bardziej mylnego.
Państwo von Pless prowadzili wystawne życie – bale, wizyty, polowania... Wyjeżdżali do Anglii, Wiednia, Cannes czy Monte Carlo i Afryki. Na taki styl życia pozwalała im olbrzymia fortuna. Mieli kopalnie węgla kamiennego na Górnym i Dolnym Śląsku, browar w Tychach oraz ogromne połacie lasów. Jak się okazuje, bogactwo to nie wszystko...
Piękna Angielka nigdy nie czuła się dobrze w ojczyźnie męża – sztywna etykieta pruskiego dworu, pozbawione wdzięku i swobody życie niemieckich wyższych sfer męczyło i nużyło Daisy. Jeden z jej adoratorów pisał, że wśród pruskich dam przypominała „motyla w otoczeniu szarych ciem i brzęczących much”. Księżna Daisy dzięki wpływom i bogactwom męża obracała się wśród najmożniejszych i najpotężniejszych tego świata.
Przyjaźniła się z królową Wielkiej Brytanii, Aleksandrą, jej mężem, królem Edwardem VII, cesarzem Wilhelmem II, mówiło się nawet, ze miała z nim romans. Młodziutkim córkom rosyjskiego cara Mikołaja II udzielała rad w kwestiach balowych toalet. Jej fotografia została umieszczona na okładce „The Lady” 2 czerwca 1903 roku, co wówczas było ogromnym wydarzeniem towarzyskim.
Nie znalazła szczęścia w małżeństwie z Janem Henrykiem. Mieli czworo dzieci – Jana, Aleksandra, który podczas II wojny światowej działał w otoczeniu gen. Sikorskiego oraz Bolka, zmarłego przedwcześnie w podejrzanych okolicznościach. W wieku niemowlęcym zmarła także pierworodna córka Daisy i Jana Henryka XV. Plotka o jej burzliwym związku z cesarzem Wilhelmem II zapewne przyczyniła się do rozwodu, który nastąpił w 1923 roku. Hrabia Hochberg ożenił się z młodą arystokratką hiszpańską Klotyldą Silva y Candanamo. Daisy pozostała z dziećmi w Książu.
Daisy była pacyfistką. W czasie I wojny światowej wysyłała dramatyczne apele do rządów o ludzkie traktowanie jeńców wojennych. Pracowała w pociągach sanitarnych na frontach serbskim, francuskim i austriackim. W okresie dwudziestolecia międzywojennego skarb państwa skonfiskował znaczną część dóbr rodziny von Pless, księżnej Daisy pozostał tylko zamek w Książu. Tam też zastała ją druga wojna światowa. Najprawdopodobniej chorowała na stwardnienie rozsiane i żyła w samotności, porzucona przez rodzinę. Pomagała jej tylko oddana służąca, Dolly. Mówi się, że SS-mani, którzy wkroczyli do Książa w 1941 roku, by zaanektować go na nową kwaterę Hitlera, odnosili się do niej z niespotykanym wręcz szacunkiem, mimo iż nie była ona zwolenniczką ani samego Wodza, ani też głoszonych przez niego idei. Daisy przeniosła się do wałbrzyskiej willi na Friedlanderstrasse 43.
Wiadomo, że księżna von Pless zmarła w osamotnieniu, dzień po swych siedemdziesiątych urodzinach. W wałbrzyskim archiwum parafii ewangelicko - augsburskiej odnaleziono akt zgonu, co do którego autentyczności nie ma żadnych zastrzeżeń. Napisano w nim: „księżna Maria Teresa Oliwia von Pless zmarła 29 czerwca 1943 roku o godzinie 19.30, w wałbrzyskiej willi na Friedlanderstrasse. Przyczyna śmierci – zatrzymanie krążenia.” Znajduje się tam też notka dotycząca pogrzebu księżnej. Według archiwaliów miał się on odbyć w dniu 3 lipca 1943 roku, w rodzinnym mauzoleum Hochbergów, położonym na terenie książańskiego parku.
Po sześćdziesięciu latach milczenia dawni pracownicy Hochbergów ujawnili miejsce pochówku ostatniej pani na zamku – księżnej Daisy. Niestety dziś miejsce to już nie istnieje. Kiedy 8 maja 1945 roku do Książa weszły radzieckie wojsk grobowiec rodzinny został splądrowany. Mieszkańcy przenieśli trumny na pobliski cmentarz. Wszystkie z wyjątkiem trumny księżnej Daisy, którą ogrodnik ukrył w parku opodal Mauzoleum. Później, po kryjomu w nocy pochował ją na ewangelickim cmentarzu. Dzisiaj po cmentarzu nie ma już ani śladu. Zlikwidowano go w latach osiemdziesiątych, a na jego terenie zbudowano obwodnicę miejską.
Daisy nazywana również Stokrotką była osobą magnetyczną, przyciągała ludzi z towarzystwa i wysokich sfer. Jednocześnie łamała konwenanse. Jej atrybutem był sześciometrowy sznur pereł, z którym została złożona do grobu. Jej tajemnice możemy poznać z napisanych przez nią wspomnień, a także dzięki biograficznej pracy Beaty Górnioczek i Bronisławy Jeske Cybulskiej „Księżna Daisy. Pani na Książu i Pszczynie”. Może ta lektura pozwoli nam odpowiedzieć sobie na pytanie: Kim była tak naprawdę Maria Teresa Oliwia von Pless:
arystokratką, żoną, bywalczynią dworskich i cesarskich dworów, spragnioną mocnych wrażeń podróżniczką czy pełną poświęcenia siostrą miłosierdzia, pielęgnującą rannych żołnierzy na Wielkiej Wojnie?
M.K.






