onnyks.pl > Doniesienia kulturalne > Na kartach literatury > Czego się boimy? Rozważania wokół ,,Strachu” Jana Tomasza Grossa.
Czego się boimy? Rozważania wokół ,,Strachu” Jana Tomasza Grossa.
Jan Tomasz Gross, żydowski profesor historii, mieszkający w Stanach Zjednoczonych opublikował właśnie w Polsce kolejną książkę. Nadał jej jakże symboliczny i wieloznaczny tytuł ,,Strach”. Książka ta budzi wiele kontrowersji, prowokuje do dyskusji, bo podejmuje ważny a zarazem bolesny temat z przeszłości Polski i Polaków, a mianowicie kwestię stosunków polsko – żydowskich po II wojnie światowej i sprawę kieleckiego pogromu Żydów. Ale rozstrzygnięcie kontrowersji związanych z książką Grossa zostawmy na później, najpierw spróbujmy zastanowić się nad znaczeniem pojęcia strach.
Strach narodził się wraz z człowiekiem w najgłębszej otchłani wieków. Jest w każdym z nas i towarzyszy nam przez całe życie. Są to stwierdzenia, z którymi chyba nie sposób polemizować. Nie ulega wątpliwości, że strach jako jedno z uczuć współtworzy ludzkie życie i jest w nim zawsze obecny. Potwierdzają to słowa Paulo Coehlo:
,,Strach, strach, strach! Życie to dyktatura obezwładniającego strachu, cień gilotyny.”
Jednakże człowiek musi nauczyć się żyć pomimo towarzyszącego mu na każdym kroku strachu. Zasadniczą kwestią jest więc, jak twierdzi Shelogh Brown, umiejętność zapanowania nad tym uczuciem:
,,Odwaga nie polega na nieodczuwaniu strachu, ale na umiejętności działania mimo niego”.
Starożytni Grecy i Rzymianie widzieli w strachu karę bogów i dlatego też, szczególnie w okresie wojen, oddawali cześć Dejmosowi i Fobosowi (bogowie greccy) bądź Pallorowi i Pavorowi (bogowie rzymscy). Starożytni widzieli więc w strachu siłę wyższą niż ludzka, którą jednak można było sobie zjednać przez odpowiednie ofiary zwracając w ten sposób na wroga jej przerażające działanie.
Już starożytni przyznawali, że strach odgrywa istotną rolę zarówno w losach indywidualnych jak i zbiorowych. I tutaj pojawia się potrzeba rozróżnienia pojęć strach i trwoga. Pierwsze pojęcie można by zdefiniować jako uczucie-wstrząs , które najczęściej poprzedza zaskoczenie. Za jego przyczynę można uznać uświadomienie sobie niebezpieczeństwa, które zdaje się zagrażać naszemu przetrwaniu. Z kolei trwoga stanowi rdzeń filozofii refleksji w ujęciu Kierkegaarda, Dostojewskiego i Nietzschego. Jest przeczuciem tego co niezwykłe, szaleństwem nicości i nadzieją na pełnię. Trwoga to więc jednocześnie pragnienie i lęk.
Rozważaniom nad znaczeniem strachu i trwogi towarzyszy pytanie o to czego boi się człowiek współczesny. Każdy z nas obawia się samotności, cierpienia, śmierci... i można by wymieniać prawie w nieskończoność, tylko czy to coś zmieni? Czy nazwanie i uświadomienie sobie lęków, które nas otaczają, zmieni nasze życie? Na te pytania już każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
Jan Tomasz Gross to autor książki ,,Sąsiedzi”, która pojawiła się na polskim rynku wydawniczym w 2000 roku. Pamiętamy jak zbulwersowana była opinia publiczna opisaną przez niego zbrodnią, której w czasach okupacji mieli dopuścić się Polacy na Żydach w Jedwabnym. Po kilku latach powszechne oburzenie minęło, nawet podjęto dyskusję nad potrzebą zweryfikowania mitów o Polakach – ofiarach. Dostrzeżono także potrzebę przyjęcia prawdy nawet o gorzkiej i nieprzyjemnej części naszej historii.
I cóż takiego się stało, że minęło zaledwie kilka lat, a my po raz kolejny oburzamy się na Jana Tomasza Grossa? Tym razem przyczyną jest publikacja książki ,,Strach”, która dotyka stosunków polsko – żydowskich w okresie powojennym. Czy Gross nie ma racji oskarżając Polaków o antysemityzm i wrogi stosunek do Żydów po zakończeniu II wojny światowej? Czy nie ma racji pisząc o Polakach jako sprawcach pogromu kieleckiego?
Zastanówmy się czego wynikiem jest to ,,święte oburzenie” polskiej opinii publicznej. Czy faktycznie słuszne jest zabranianie czytania tej książki, bo rzekomo propaguje ona idee antysemityzmu? Czy rację mają dostojnicy kościoła, którzy publicznie wygłaszają swoje pretensje wobec wydawnictwa ,,Znak”, w którym ta książka się ukazała?
Wydaje mi się, że najpierw należy przeczytać książkę ,,Strach” a dopiero potem dyskutować nad jej treścią i wartością. Jakże płonne są wszelkie dyskusje, które pozostają tylko i wyłącznie na poziomie zasłyszanych opinii czy doniesień medialno-prasowych. A prawda jest taka, że Polacy nie przeczytali nowej książki Jana Tomasza Grossa, ale wyrażają swoje oburzenie wobec jej autora. A zasadniczą przyczyną takiej postawy naszego społeczeństwa jest fakt, iż Gross po raz kolejny miał odwagę pokazania ,,gorszego” oblicza Polaków. Uczynił ich odpowiedzialnymi za pogrom Żydów kieleckich i oskarżył ich o antysemityzm w czasach komunizmu.
Historia naszego narodu jest pełna tajemnic, z rozmaitych przyczyn nie mówi się o pewnych wydarzeniach, bo mogłoby się okazać, że niekoniecznie Polacy zawsze byli ofiarami innych narodów. Nie idzie tu tylko o jakże trudne stosunki polsko – żydowskie, ale i o nasze kontakty czy to z Litwinami czy Ukraińcami. Trzeba przyznać, że istnieje potrzeba zweryfikowania naszych mitów narodowych, napisania ,,na nowo” naszej historii. Jakże łatwo oburzamy się na Rosję, która do dnia dzisiejszego nie wzięła odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. Ale czy i my czasami nie postępujemy podobnie. Bo przecież przemilczenie, porzucenie niewygodnych faktów w mrokach historii też jest sposobem ukrywania prawdy.
Jan Tomasz Gross nie boi się mówić o sprawach trudnych i niewygodnych, co pokazują jego publikacje. I na pewno powinniśmy docenić taką postawę autora, powinniśmy przeczytać jego książkę i skonfrontować zawarte tam fakty z naszą dotychczasowa wiedzą historyczną. Może z takiej konfrontacji wyniknie coś dobrego? Może zweryfikujemy swoje poglądy albo przynajmniej nauczymy się krytycyzmu wobec naszej historii?
Na końcu tych rozważań chciałabym zastanowić się jeszcze nad jedną kwestią: dlaczego Jan Tomasz Gross wybrał akurat taki tytuł dla swojej opowieści, zbliżonej do formy eseistycznej? Czy ów tytuł ma również znaczenie symboliczne? Może tytułowy strach odnosi się do Polaków, którzy boją się poznać prawdę o swojej historii i nie chcą przyznać, że postawa naszych obywateli nie zawsze była idealna? A może tytułowy strach odnosi się do uczuć Żydów, którym przyszło żyć w powojennej Polsce? A może tytułowy strach jest uczuciem towarzyszącym autorowi tej książki w czasie jej pisania, który po pierwsze poznał przerażające kłamstwa naszej historii a po wtóre obawiał się reakcji czytelników na taką publikację? Ale na to pytanie każdy czytelnik musi odpowiedzieć sam, kiedy przeczyta i przemyśli ,,Strach” Jana Tomasza Grossa.
Marta Kasprowska






