onnyks.pl > Czytelnia > Artykuły > Tajemnice skandalicznych tekstów z Nag Hammad

Tajemnice skandalicznych tekstów z Nag Hammad

 

Starożytne rękopisy z Nag Hammadi są przedmiotem zainteresowania biblistów, historyków Kościoła i ludzi, którzy interesują się przeszłością chrześcijaństwa bądź chcą udowodnić spisek Kościoła Rzymskokatolickiego, który rzekomo robi wszystko, by zataić te dokumenty.

 

Fascynacja tymi tekstami rękopiśmiennymi wynika przede wszystkim z faktu, że są one całkowicie nieznane szerszemu gronu czytelników, a jak wiadomo za brakiem wiedzy podążają plotki, często całkowicie absurdalne. Mówi się o tym, że dokumenty te mają stanowić "gwóźdź do trumny Kościoła Rzymskokatolickiego", gdyż całkowicie zmieniają poglądy na temat procesu kształtowania się kanonu Biblii, sensu istnienia instytucji Kościoła oraz podważają podstawowe przepisy doktryny chrześcijańskiej. Pomijając jednak sferę domysłów, przypomnijmy najistotniejsze fakty związane z odkryciem tych tekstów.


Nag Hammadi to miejscowość w Egipcie, położona ok. 100 km na północ od znanego wszystkim Luksoru. W jej pobliżu w 1945 roku znaleziono zbiór papirusowych rękopisów zebranych w trzynastu kodeksach. Teksty te odnalazł przypadkowo beduiński chłop, Muhammad Ali, który wraz ze swym bratem kopał w poszukiwaniu nawozu w polu. W pewnym momencie uderzył on motyką w gliniany dzban. Początkowo Muhammad i jego brat obawiali się, że z dzbana może wyjść zły dżin, potem jednak uznali, że może on zawierać złoto i rozbili go. W środku znaleźli jednak trzynaście kodeksów oprawionych w skórę.

 

Muhammad Ali zabrał księgi do domu i położył obok paleniska; tego wieczoru jego matka użyła kilku stronnic dla rozniecenia ognia. Ponieważ Muhammad Ali był podejrzany o morderstwo i obawiał się, że jego dom będzie przeszukiwany przez policję, oddał kodeksy na przechowanie do miejscowego nauczyciela. Ten rozpoznał w kodeksach wartościowe znalezisko i rozpuścił wieść wśród handlarzy starożytnościami, a za ich pośrednictwem o istnieniu kodeksów dowiedzieli się uczeni.

 


Kodeksy z Nag Hammadi zawierają 51 tekstów zapisanych w języku koptyjskim. Są to jednak tłumaczenia dawniejszych tekstów greckich, które powstały przed 350 rokiem. Greckie oryginały datuje się na II lub III wiek, ale nieznani są zarówno autorzy tych greckich pism, jak i ich tłumacze na język koptyjski. Po wielu perypetiach i zawirowaniach (przypomnijmy, że jeden z kodeksów przez pewien okres czasu był w Instytucie Junga w Zurichu) oryginalne teksty z Nag Hammadi znajdują się obecnie w całości w Muzeum Koptyjskim w Kairze. Jednakże teksty te są dostępne w bibliotekach cyfrowych zarówno w przekładzie na język angielski, jak i polski (autorem najnowszego tłumaczenia pierwszej i drugiej księgi z języka koptyjskiego jest ks. prof. zw. dr hab. Wincenty Myszor z Zakładu Teologii Patrystycznej i Historii Kościoła Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego).


Biblioteka z Nag Hammadi pierwotnie obejmowała ok. 1257 stron, z czego do dnia dzisiejszego zachowały się 1153 strony, co stanowi ok. 90 % zasobu. Po gruntownym zbadaniu tekstów okazało się, że spośród 51 utworów, 39 stanowi zupełnie nieznane dotąd dzieła, kilka z nich to dublety wewnątrz biblioteki, albo utwory znane już z innych zbiorów. Dziesięć pism zachowały się tylko fragmentarycznie, natomiast pozostałych 41 utworów jest w bardzo dobrym stanie. Spośród tekstów znajdujących się w tzw. bibliotece z Nag Hammadi można wymienić: Modlitwa apostoła Pawła, Apokryficzny list Jakuba, Ewangelia Prawdy, Wypowiedź o zmartwychwstaniu, Traktat Trójdzielny, Apokryf Jana, Ewangelia Tomasza, Ewangelia Filipa, Hipostaza archontów, O początku świata, Egzegeza o duszy, Księga Tomasza, Ewangelia Egipcjan, Apokalipsy Jakuba, Pawła, Piotra i Adama, Dzieje Piotra i Dwunastu Apostołów, Wyjaśnienie gnozy, Walentyniański wykład, czy nawet fragment Państwa Platona. Powyższe wyliczenie wskazuje na zróżnicowanie tematyczne i gatunkowe tekstów współtworzących owe trzynaście kodeksów.


Jak podkreśla ksiądz profesor Wincenty Myszor teksty z Nag Hammadi mają ogromną wartość historyczną dla badań naukowych dotyczących środowiska religijnego i chrześcijaństwa w nurcie gnostyckim, które rozwijało się w Egipcie w II i III wieku. Pozwalają one przede wszystkim na weryfikację polemik przeciwników gnozy (m. in. Ireneusza, biskupa Lyonu, Tertuliana z Kartaginy, Klemensa Aleksandryjskiego i Orygenesa). Dla historyków religii stanowią one materiał badawczy do poznania zagadnienia synkretyzmu religijnego, czyli mieszania się różnych tendencji religijnych i filozoficznych, poczynając od platonizmu, a kończąc na magii.


To tyle, jeżeli chodzi o fakty i historyczną wartość biblioteki z Nag Hammadi. Wypada nam jednak zastanowić się nad tym, z czego, oczywiście poza niewiedzą, wynika tytułowa skandaliczność tych tekstów. Dlaczego tropiciele tajemnic i sensacji sądzą, że pisma z Nag Hammadi są ukrywane przez Kościół Rzymskokatolicki, który obawia się kompromitacji? Skąd wzięło się przekonanie, że teksty te zawierają treści mogące podważyć dotychczasową wiedzę na temat początków chrześcijaństwa i Kościoła? Przypomnijmy, że takie tezy były m. in. stawiane w Kodzie Leonarda da Vinci Dana Browna i filmie Stygmaty w reżyserii Ruperta Wainwrighta, w odniesieniu do Ewangelii Tomasza, która jest częścią składową tych kodeksów.


Teksty z Nag Hammadi nie mają nic wspólnego z wymienianymi w tytułach apostołami (Piotrem, Tomaszem, Pawłem, Filipem czy Jakubem), gdyż jak dowiedziono powstały one przynajmniej 100 lat później, niż żyły te postaci. W starożytności normą było pisanie utworów o charakterze religijnym podszywając się pod autorstwo cenionych autorytetów (w ten sposób powstawały m. in. apokryficzne księgi judaizmu). Tak też postąpili przywódcy hermetycznej grupy gnostyckiej, publikując własne utwory pod imionami wspomnianych wyżej apostołów. Trudno więc się dziwić, że teksty te nie są kanonicznymi księgami Nowego Testamentu, jest to po prostu niemożliwe ze względu na udowodniony czas ich powstania. Opatrzenie tekstu tytułem „ewangelia” nie stanowi wyznacznika uznania danego tekstu za kanoniczny i tak jest zarówno w przypadku tekstów z Nag Hammadi, jak i w przypadku słynnej Ewangelii Judasza (z okolic II wieku) czy kontrowersyjnej Ewangelii Marii Magdaleny (zachował się tylko tekst koptyjski z V w., będący przekładem greckiego pisma gnostyckiego z III w.).


Z przywołanych powyżej faktów jasno wynika, że teksty z Nag Hammadi nie zmieniają wiedzy o początkach chrześcijaństwa i Kościoła, co wynika z czasu ich powstania. Nie mniej jednak w znaczący sposób rzucają one nowe światło na pierwszy okres rozwoju chrześcijaństwa i pozwalają na zbadanie gnostycyzmu. Biorąc pod uwagę fakt, że autorem tłumaczenia tekstu koptyjskiego na język polski jest ksiądz profesor Wincenty Myszor trudno jest zgodzić się z twierdzeniem, jakoby Kościół miał ukrywać te teksty i ograniczać do nich dostęp. Zresztą przypomnijmy czytelnikom, że teksty z Nag Hammadi są już w całości przetłumaczone na język angielski, francuski i niemiecki.
 

M.K.


powrót do listy

Jakie modele kobiet są dla mężczyzn idealne

Pamiętam, że kiedyś Kasia Klich śpiewała o swoim mężczyźnie i o...

więcej

Pomysł na Dzień Chłopaka

30 WRZEŚNIA DZIEŃ CHŁOPAKA

...

więcej

Jak znaleźć idealnego partnera

Jeżeli masz już dość bycia singlem i doszedłeś do wniosku, że...

więcej

Kopciuszek naszych czasów

Kopciuszek poszukujący księcia, czyli czy nasze życie jest komedia...

więcej