onnyks.pl > Czytelnia > Artykuły > Rozważania nad sensem cierpienia

Rozważania nad sensem cierpienia


Cierpienie jest fenomenem ludzkiego życia, który jest obecny w każdym czasie i w każdym miejscu. Chyba nikomu, kto ma kontakt z rzeczywistością to doświadczenie nie jest obce. Ludzie od początków istnienia świata zastanawiali się nad sensem cierpienia, chcieli poznać jego przyczyny i jego sprawcę. Jednakże, by mówić o sensie cierpienia, trzeba zastanowić się nad definicją tegoż terminu. Moim zdaniem najlepiej scharakteryzował je Paul Ricoeur w słowach:

,,Ból może być przyczyną cierpienia, ale nie jest cierpieniem. Cierpienie jest bowiem uczuciem i wrażeniem”.

Z przytoczonego cytatu jasno wynika, że błędem jest utożsamianie bólu i cierpienia. Cierpienie ma szersze znaczenie niż ból, kalectwo czy choroba. Ból jest przecież tylko jedną z wielu przyczyn cierpienia. Spośród innych można by wymienić chociażby: głód, pragnienie, biedę czy pozbawienie wolności. Źródłem cierpienia mogą być także czynniki subiektywne: niespełnione bądź źle ulokowane uczucie, strata kogoś bliskiego, lęk, zagrożenie życia, poniżenie czy zdrada.

Cierpienie towarzyszy człowiekowi na każdym etapie życia. Jako jedno z uczuć jest nieodzowną częścią życia każdego z nas i to nie tylko wtedy, kiedy dotyka nas bezpośrednio. Bo przecież jakże często współodczuwamy cierpienie z innymi? Empatia i współczucie w nierozerwalny sposób łączą się z cierpieniem, bo podobnie jak ono są uczuciami.

Można mówić o trojakim rozumieniu cierpienia. Z jednej strony mamy do czynienia z bólem, który jest zasadniczą przyczyną cierpień fizycznych. Inny charakter mają cierpienia psychiczne odczuwane w sferze emocjonalnej oraz cierpienia duchowe (czyli tzw. ból istnienia – dolor existentiae), u podstaw których leżą rozterki moralne nieobce chyba każdemu z nas. Francuski powieściopisarz Honore de Balzac w następujących słowach dokonał oceny owych kategorii cierpienia:

,,Cierpienia moralne przerastają cierpienia fizyczne o całą przepaść, jaka istnieje między duszą a ciałem.”

Cierpienie jest nieodzowną częścią życia każdego z nas. Artur Schopenhauer uznał je za istotę życia i stwierdził, iż jego nie wysychające źródło tkwi w każdym z ludzi. A więc związek cierpienia z filozofią egzystencjalną nie ulega żadnej wątpliwości. Karl Jaspers dostrzegł związek cierpienia z występującymi w ludzkim życiu sytuacjami granicznymi, zaś Viktor Frankl uznał je za część triady: śmierć – cierpienie – wina.
Już starożytni Grecy próbowali zrozumieć sens cierpienia. Prawodawca ateński Solon łączył przyczyny cierpienia z Ate – córką bogini niezgody Eris. Błąd człowieka ma więc bezpośredni związek z demoniczną siłą, której nikt nie potrafi się oprzeć. Od czasów starożytnych cierpienie jest także istotnym motywem literackim, który jest zauważalny przede wszystkim w tragediach Ajschylosa i Sofoklesa. by wspomnieć tylko Medeę i Antygonę. Z kolei mitologiczny Prometeusz świadomie zdecydował się na cierpienie, które stało się w jego przypadku symbolem poświęcenia i człowieczeństwa.

Podobnie jak w greckim kręgu kulturowym, tak i w świecie chrześcijańskim powstała odrębna koncepcja cierpienia. Jej centralnym punktem jest obraz Chrystusa na krzyżu cierpiącego za grzechy świata. Dla wierzących jest on symbolem miłości, nadziei i odkupienia, tym który cierpieniu nadaje całkowicie nowe znaczenie. W kręgu kultury chrześcijańskiej panuje przekonanie, iż cierpienie jest formą kary za naruszenie porządku moralnego. Jednakże cierpienie w ujęciu chrześcijańskim nie zawsze jest kara za grzechy. Tutaj cierpienie i świętość kroczą obok siebie. Święci postrzegają cierpienie jako dowód szczególnej miłości i łaski Boga.

Anna Kamieńska, którą badacze literatury nazywają ,,poetką białego cierpienia”, w taki sposób tłumaczyła sens tego terminu:

,,Cierpienie jest na pewno rodzajem sensu. Bezsens przecież nie boli. Bezsens jest obojętnością.”

Jednakże już w Biblii pojawia się kategoria cierpienia niezawinionego, której egzemplifikacją jest starotestamentowy Hiob. Wiek XX stał się areną, na której można było obserwować masowość cierpienia niezawinionego, by wymienić tylko jakże liczne wojny, obozy zagłady czy rozprzestrzeniające się ataki terrorystyczne. Coraz częściej cierpienie pojawia się bez zrozumiałej przyczyny i towarzyszy mu poczucie ogromnej niesprawiedliwości.

Również w następnych epokach kulturowych motyw ten cieszył się popularnością, by osiągnąć apogeum w czasach romantyzmu. Największą chorobą przedstawicieli tej formacji kulturowej była melancholia, której źródła tkwiły albo w nieszczęśliwej miłości albo w osamotnieniu. Bohaterowie romantyczni cierpieli, ale trzeba pamiętać o tym, że był to ich świadomy wybór. Cierpienie stało się dla bohaterów romantycznych istotą i sensem bycia. Dodatkowym źródłem cierpienia dla polskich romantyków była ich tęsknota za utraconą ojczyzną, o czy świadczą najlepiej biografie Mickiewicza czy Chopina.

Często słyszymy, że cierpienie ma wiele twarzy. Odnosimy je nie tylko do pojedynczego człowieka, bo miewa ono wymiar ogólnoludzki. Narody cierpią z powodu wojen czy rewolucji, grupy etniczne z powodu głodu, poniżenia, prześladowania czy naruszania praw człowieka a wyznawcy rozmaitych religii z powodu swej wiary. Fenomen cierpienia, który zwykliśmy wiązać z doświadczeniem jednostkowym może przekształcić się więc w cierpienie ludzkości czy świata. Cierpienie, które dotyka zbiorowości, może być czynnikiem integrującym bądź różnicującym daną społeczność.

Joseph Ratzinger, znany nam jako Benedykt XVI, scharakteryzował cierpienie jako nieodzowną część ludzkiego życia:

,,Człowiek, który nie stawia czoła cierpieniu, nie akceptuje życia. Ucieczka przed cierpieniem jest ucieczką przed życiem.”

Jakże prawdziwe są te słowa, tym bardziej że jesteśmy świadomi tego, iż przed żadnym z uczuć nie jesteśmy w stanie się ukryć. Nikt nie jest przecież w stanie uchronić się czy zabezpieczyć przed miłością, wrażliwością czy cierpieniem.

Podejmując refleksję nad cierpieniem nie można pominąć jakże znamiennych słów naszego Noblisty, Czesława Miłosza, które są kolejnym głosem w tej dyskusji:

,,rozumiesz jest taka cierpienia granica za która się uśmiech pogodny zaczyna
I mija tak człowiek i już zapomina o co miał walczyć i po co.”

Pojęcie ,,granicy cierpienia” oznacza pewien kres, jest pewną cezurą, której przekroczenie jest równoznaczne z powrotem do stanu szczęśliwości. A więc cierpienie, w ujęciu poety, musi osiągnąć swą granicę byśmy mogli powrócić do równowagi i beztroski.

Nad sensem cierpienia zastanawiają się psychologowie, teologowie i filozofowie. Ci pierwsi podkreślają powszechność a nawet nieuchronność cierpienia w ludzkim życiu, ale jednocześnie dostrzegają jego pozytywną wartość. Ich zdaniem sensem cierpienia jest to, że ma ono szczególne znaczenie dla dojrzewania osobowości i kształtowania się ludzkiego charakteru.

Teologiczny sens cierpienia wyjaśniał nam przez cały swój pontyfikat Jan Paweł II. W czasie swych watykańskich spotkań z chorymi, upośledzonymi i niepełnosprawnymi sformułował fundamentalne zasady tzw. katechezy cierpienia. Opierając się na tych zasadach można stwierdzić, że cierpienie jest próbą, na którą zostaje wystawiony człowiek – próbą wytrwałości, cierpliwości i nadziei. Jednocześnie podkreślał on niezwykłą tajemnicę cierpienia i jego przynależność do sfery transcendencji:

,,Cierpienie zdaje się przynależeć do transcendencji człowieka: jest jednym z tych punktów, w których człowiek zostaje niejako skazany na to, ażeby przerastał samego siebie i zostaje do tego w tajemniczy sposób wezwany.”

Jak już zauważono cierpienie zajmuje istotną rolę w nurcie filozofii egzystencjalnej. Moim zdaniem słowa Józefa Tischnera, chyba jednego z największych polskich myślicieli, najlepiej tłumaczą sens cierpienia:

,,Cierpienie jest próbą człowieczeństwa człowieka, próbą jego wewnętrznej prawdy; jego maski opadają, traci sens wszelka gra.”

Przytoczone słowa podkreślają najważniejsze aspekty cierpienia, a więc jego ogólnoludzki i zarazem jednostkowy charakter, ale też jego niezwykłą moc i siłę. Prawdę o człowieku poznajemy dopiero wtedy, kiedy opadną jego wszystkie maski, kiedy zostanie sam jeden z swoimi problemami i uczuciami. Zachowanie człowieka w najtrudniejszych momentach życia pozwala wysnuwać wnioski co do oceny jego postawy czy charakteru.

Pytanie o sens cierpienia jest chyba jednym z najważniejszych problemów, przed którym staje każdy z nas. Moją refleksję nad tym zagadnieniem chciałabym zakończyć taką sugestią dla czytelnika: może zamiast poszukiwać przyczyny cierpienia, należałoby zastanowić się nad odpowiedzią na pytanie: Dla kogo cierpię? Czyż przejście z płaszczyzny przyczynowej na płaszczyznę intencjonalności nie wydaje się dobrym rozwiązaniem w obliczu tajemnicy i transcendencji cierpienia?

Marta Kasprowska

powrót do listy

Jakie modele kobiet są dla mężczyzn idealne

Pamiętam, że kiedyś Kasia Klich śpiewała o swoim mężczyźnie i o...

więcej

Pomysł na Dzień Chłopaka

30 WRZEŚNIA DZIEŃ CHŁOPAKA

...

więcej

Jak znaleźć idealnego partnera

Jeżeli masz już dość bycia singlem i doszedłeś do wniosku, że...

więcej

Kopciuszek naszych czasów

Kopciuszek poszukujący księcia, czyli czy nasze życie jest komedia...

więcej