onnyks.pl > Czytelnia > Uśmiechnij się > Przed ołtarzem
Przed ołtarzem
Osoby:
· Ksiądz
· Ministrant
· Oskar i Róża
· Konfacela i Feliks
· Hanna i Filip
Rzecz dzieję się najpierw w zakrystii, a potem przed ołtarzem w kościele…
Akt I
Scena I
Ksiądz, ministrant
Ksiądz
Drodzy Widzowie, Siostry i Bracia…
Stoimy przed Wami nie w gaciach,
Nie z błahego powodu,
Nie z okazji kazania,
Lecz z pięknego dusz pojednania.
Albowiem w niebie powiedziane było,
Że kogo znienacka dopadnie miłość,
Ten powiedziony zostanie przed ołtarze
I złoży swej połówce serduszko w darze!
Ministrant
Proszę księdza, do sedna…
Ksiądz
Co rzeczesz?
Ministrant
Do sedna wywodów…!
Ksiądz
Acha…! Dosyć rozwodów!
Albowiem kto swoje tak przed Bogiem rzeknie,
A po latach się go wyrzeknie,
Ten za to beknie!
Ministrant
Świadkami będziecie uroczystości…
Można by rzec, nawet jej gośćmi.
Dwie pary staną na kobiercu ślubnym
Przed wyborem trudnym…
„Tak albo nie tak” – oto jest pytanie…
Zobaczycie, Kochani, co zaraz się stanie!
Chwila pauzy. Do księdza…
Proszę księdza… Może byśmy coś przekąsili?
Ksiądz Ż
Owszem, owszem w każdej chwili…!
Scena II
Hanka, Róża, Konfacela…
Hanka
Ostrożnie, ostrożnie! Uwaga na sukienki,
Pończoszki, halki, welony, perełki…!
Róża
Nie wiem, co to będzie,
Nie wiem, co się stanie…
Chyba zaraz złożę do księdza podanie
O całej tej sprawy rychłe wycofanie…
Konfacela
Serce mi staje, oko wiruje,
Jak to się nie skończy, to zaraz zwariuję!
Wyskoczę przez okno i zamiast wesela,
Będzie leżała w trumnie Konfacela…!
Hanka
Nie wiem, moje drogie,
Skąd te wasze nerwy?!
Konfacela
Nerwy?!
Róża
Nerwy?! Depresja bez przerwy!
Hanka
Jestem już waszymi fochami zmęczona…
Róża
Hanko! Przecież ty jesteś bardziej doświadczona…!
Konfacela
Mamy przecież tyle pytań do Ciebie!
Hanka
Służę w potrzebie…
Róża do Konfaceli
Pozwól, że zadam pierwsze pytanie…
Konfacela
Proszę…
Róża
Co z sobą począć, gdy będzie kazanie?
Konfacela
Co powiem, kiedy usłyszę pytanie:
„Czy Konfacelo wyjdziesz za Feliksa”?
Róża
Czy będzie podana w trakcie mszy melisa?
Konfacela
Jakiego typu ma być pocałunek na końcu?
Róża
Wilgotny?
Konfacela
Głęboki?
Róża
Szeroki?
Konfacela
Szybki bądź leniwy?
Róża
Czy Oskar będzie ze mną szczęśliwy?
Konfacela
I co się stanie, jeśli………
Konfacela i Róża
…..oni powiedzą „nie”?!
Hanka
Będzie źle!
Ale…
Jeżeli masz model pewnego zachowania…
Savoir vivre dobrego wychowania,
To tak oczarujesz pana młodego,
Że prócz „tak” nie powie on nic innego!
Konfacela i Róża
Naucz nas tego!
Hanka
Powiem wszystko, co zrobiłam,
Wychodząc za Filipa…
Na początku był ten…
Eeeee…. Marsz Mendelsona!
Szłam środkiem kościoła prostując ramiona.
Zatrzymałam się, westchnęłam trzy razy głęboko…
A Filip, wiadomo, miał na to oko!
Zakręciła mu się w oczku łza bardzo wielka…
Konfacela i Róża
Rewelka!
Konfacela
Ja już widzę oczy Felka!
Hanka
Gdy byłam już przy nim,
Spojrzałam zalotnie.
Uśmiechnęłam się lekko,
Bardzo romantycznie…
Róża
Zrobię identycznie!
Hanka
Wysłuchaliśmy pytań, które ksiądz powiada…
Swoje „tak” powiedziałam z dozą mrugania.
Nie pozwoliłam, by płacz zepsuł makijaż…
Konfacela
Oraz całej ceremonii wyraz!
Hanka
Stanął na palcach, by mnie pocałować…
Zrobił to, a ja, tak mocno wzruszona,
Padłam zemdlona w te mocne ramiona…
Róża
Jestem tych doznań tak bardzo spragniona!
Spytam, czy organista grywa Mendelsona!
Konfacela
Lecę wstawić bukiety do chłodniutkiej wody,
By nie straciły kwiatuszki swojej urody…!
Hanka
Spokojnie, kochane, ślub to nie zawody!
Akt II
Scena I
Ministrant, ksiądz
Ministrant
Te kobiety chyba powariowały!
Zachowują się jakby mrówki w tyłkach miały…
Proszę księdza… Czerwony na tę okazję kołnierzyk?
Ksiądz
Słucham?
Ministrant
Czy ten kołnierzyk?
Ksiądz
Tak. Możesz iść umyć talerzyk…
Albowiem dawno powiedziano w niebie:
Talerzyk musi zostać umyty po chlebie…
Wchodzą Filip, Felek i Oskar
Ministrant
Witamy panów… Zapraszamy!
Ksiądz
Do ślubu się przygotujcie,
My coś zjeść zmykamy!
Scena III
Filip, Felek i Oskar
Filip
Siadajcie, panowie…
Oskar do Felka
Ucieczka stąd chodzi mi po głowie…
Felek
Ja się nie odzywam, bo zaciskam zęby…
Jak je poluzuję, chyba zwymiotuję!
Filip
Głupie gadanie!
Oskar
Mi zaraz żołądek na głowie stanie!
Szczęścia, radości, uciechy w trzy miechy
Nie podzielają moje bebechy!
Felek
Ja mam problem z całym mego ciała drżeniem.
Można go porównać z ziemi trzęsieniem.
A me potrzeby fizjologiczne…
Oskar
Ustawiczne mdłości…
Felek
Nudności…
Oskar
Biec do ubikacji musiałem trzy razy…
Gdyby nie ślub rzekłbym, że to od zarazy!
Felek
Ja mam Filipie – halucynacje…
Filip
Myślałem, że dokuczają Ci tylko wibracje!
Oskar
Rzec by można – zgroza!
Felek
Mnie złapała chyba bolerioza!
Oskar
A mnie skleroza!
Felek
Nadajemy się, Oskarze, do leczenia szpitalnego!
Oskar
Co do ślubu, to nie będzie nic z tego!
Chcą uciec, ale Filip ich powstrzymuje…
Filip
Siadać! Siadać, mówię!
Zachowujecie się jak… jak… jak…
Dzieci!
Oskar
Skoro Filip taki mądry, to niech nas oświeci…
Felek
No chyba, że Filip sobie w kulki leci…!
Filip rapuje
Mam w żeniaczce, panowie, większe doświadczenie!
Stałem przed ołtarzem rok temu w kościele.
Wiem, co znaczy dla mężczyzny takie zamieszanie.
Masz wrażenie, że serce Ci w przełyku stanie.
Ale kiedy ją ujrzałem, gdy nawą środkową
Szła jak anioł w bieli – skinąłem jej głową…
Było to z mej strony szacunku wyrazem.
Potem jak na piedestale stanęliśmy razem.
Ucałowałem jej gładką i bez piegów rączkę
Mlasnąwszy nieco przy tem.
Było to dla mnie wielkim zaszczytem.
Swą przysięgę wypowiedziałem, jak żołnierz na wojnie!
Twardo, głośno, szczerze, ale spokojnie…
Najtrudniej było założyć obrączkę…
Haneczka ma taką szczuplutką rączkę…
Wymagało to nie lada, można by rzec wprawy…
Oskar śpiewa na melodię „Mydełko Fa”
Chciałbym się cieszyć, ale ja
Bardzo się boję. Siabadabada…
Mam względem Róży poważne plany,
Lecz czuję się jakbym chodził naprany!
Felek ciągnie dalej
Siabada, siabada, siabada…
Konfacelo ma!
Uuuuuuuuu… sadełko drga!
Siabada… Trema trwa…
Filip śpiewa na melodię z „Autobiografii”
Miałem 10 lat,
Gdym Haneczce w oko wpadł.
W tym kościele był nasz ślub.
Ksiądz kropidło wzniósł,
W moim sercu zagrał blues
I poznałem, co to……
Oskar przerywa mu śpiewając na melodię „Sex appealu”
Sex appeal!
Po śłubie będzie heca!
Sex appeal!
Łóżeczko mnie podnieca!
Koc, noc, puch, styl…
To dopiero sexappeal!
Felek śpiewa na melodię z „Króla lwa”
Hukana makata!
Jak cudownie to brzmi!
Hukana makata!
To nie byle knif!
Filip spiewa do refrenu „Szansy”
Ożeńcie się!
Nie bójcie się!
Nie będzie źle!
Problemy są, lecz zdrowie masz,
By ożenić się!!!
Oskar do refrenu „Autobiografii”
Będzie nas trzech!
W każdym z nas szczęścia zew!
Felek ciągnie dalej
Ale jeden przyświeci nam cel!
Filip ciągnie dalej
Przez szereg lat
Z żoną iść, przy niej stać…
Razem ciągną dalej
Nie wyrżnąć się!!!
Oskar nagle
Pierwszy lecę załatwić się!
Felek
Ja też chcę!!!
Akt III
Scena I
Hanka, Filip
Filip zostaje sam… Nadchodzi Hanka trzymająca na ręku dwa białe prześcieradła.
Hanka
Filipku…
Filip
Haneczko…
Hanka
Filusiu…
Filip
Haniątko – Kociątko…
Hanka
Ksiądz poprosił mnie, bym przygotowała
Wszystko do ceremonii…






