onnyks.pl > Czytelnia > Uśmiechnij się > Na przystanku…

Na przystanku…


Na przystanku w dzień wiosenny
takie słyszy się gawędy:

- Dzisiaj mi się nikt nie oprze
mój kochany, panie Piotrze.

- Cóż się dziwić moja miła,
drzemie w tobie wiosny siła!

Rzecze nagle Zielonkowa:
- Ocieliła mi się krowa.

Jan po brzuszku Józię klepie:
- Twój stan widać coraz lepiej.

- Prawda, prawda, panie Janie,
wiosną czas na rozmnażanie!

Lecz Gaździna – z tą jest gorzej –
Biedna w ciąży spać nie może.

- Ale jazda! –
Ryknął Gazda.

Marian stroni od Jadziuli,
a Jadziula doń się czuli.

- Mój Marianku podniecony,
czyżbyś nie chciał takiej żony?

Marian tylko ciężko wzdycha:
- Niech no pani prędzej zmyka.

Ja chcę żonę mieć pulchniejszą.
Tobie wszystkie kości sterczą.

- Ale jazda –
Ryknął Gazda.

Naraz słychać głos Marioli:
- Gdzie się pani tu gramoli?

- Nie bądź dla mnie tak niemiła… -
Odpowiada jej Ludmiła.

(Na przystanku przeludnienie
przez wiosenne przesilenie)

- Ale z ciebie mądralińska! –
Zaperzyła się Chylińska.

- Niech rozsądzi nas Rzepowa!
- Co, Rzepowa?! Próżna mowa!

A Rzepowa rzecze smutnie:
- Moi drodzy, po co kłótnie?

Zróbcie lepiej co wam karzę!
Znajdźcie miejsce w autokarze.

- Ale jazda! –
Ryknął Gazda.

 



Dorota Antys


powrót do listy

Przed ołtarzem

Rzecz dzieje się...

więcej

Wspomnienie Starszej Pani

Posłuchajcie proszę starej opowieści,
Której pamięć w moim...

więcej

Kabaret: Pod pantofelkiem

Do knajpki „Pod pantofelkiem”
Oskar, Filip razem z...

więcej