Magia bożonarodzeniowych kolęd
Święta Bożego Narodzenia to czas niezwykły dla każdego człowieka. Jest to swoiste misterium radości, w którym krzyżują się dwie przestrzenie horyzontalna i wertykalna.
Z jednej strony jest to czas spotkań przy wspólnym i bogato zastawionym stole wraz z najbliższymi, ale także jest to czas istotnych wydarzeń duchowych w życiu chrześcijan. Bo to przecież narodził się Zbawiciel, po raz kolejny przezywamy wielką tajemnicę wcielenia, o której tak pisał św. Jan:
„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy” (1, 14).
Dzieciom trudno sobie wyobrazić Boże Narodzenie bez prezentów, które przynosi Mikołaj czy Dzieciątko, dorośli nie mogą sobie wyobrazić świąt bez kolacji wigilijnej, opłatka, pierników i śpiewania ...kolęd. Chociaż tradycja domowego kolędowania z najbliższymi z roku na rok coraz bardziej traci na znaczeniu, to jednak nikt całkowicie nie zapomina o kolędach.
Termin kolęda pochodzi od łacińskiego określenia calendae, oznaczającego pierwszy dzień miesiąca. Po reformie kalendarza dokonanej z inicjatywy cesarza Juliusza Cezara w 45 r. p.n.e. calendae styczniowe rozpoczynały nowy rok. Pierwsze dni nowego roku obchodzono uroczyście, Rzymianie odwiedzali się, podczas składania życzeń wymieniali się prezentami. Noworoczne zwyczaje rzymskie dotarły w VI — VII w. na Bałkany, do Greków, Rumunów, bałkańskich ludów słowiańskich, dalej na Ruś i do Polski.
Początkowo kolęda była pieśnią towarzyszącą odwiedzinom, jej warstwa tekstowa obejmowała formuły powitalne i pochwalne na cześć gospodarzy, życzenia szczęścia i pomyślności. Dopiero później kolęda poszerzyła swoje znaczenie i zaczęto tak nazywać pieśni religijną o tematyce związanej z narodzeniem Chrystusa. Obecnie kolędy są śpiewane są w kościołach w okresie od 24 grudnia (od Pasterki) do 2 lutego.
Za źródło bożonarodzeniowych pieśni uznaje się łacińską hymnologię, tropy i laudy benedyktyńskie. Twórcy kolęd początkowo sięgali do dwóch Ewangelii - św. Mateusza i św. Łukasza, w miarę rozwoju nowego typu pieśni coraz częściej do zasobów mądrości i pobożności ludowej, a także do literatury apokryficznej. Termin kolęda ma oczywiście odpowiedniki w językach europejskich: carol (angielski), Weihnachtslied (niemiecki), chant de Noël lub noël (francuski), canto natalizio lub cantico di Natale (włoski), villancico (hiszpański), koleda (czeski), коляда lub колядка (rosyjski).
Za najstarszą zachowaną polską kolędę uważa się tekst z 1424 roku o incipicie Zdrów bądź, królu anielski. Zależnie od redakcji kolęda ta liczy od 14 do 17 wersów. Podmiot w pierwszej osobie zwraca się do Jezusa - króla, Boga, Stworzyciela, Pana, wyraża radość, a także zanosi prośbę. Drugą chronologicznie kolędą jest tekst z zaginionego kancjonału Jana z Przeworska z 1435 roku, rozpoczynający się słowami:
„Chrystus się nam narodził, jenż dawno powieszczon był, w Betleem, żydowskim mieście, z Panny Maryi czyście. Hallelujah.
Aklamacja Hallelujah, kończąca każdą z czterech zwrotek tekstu, nadaje utworowi swoisty rytm.
Można wyróżnić kilka zasadniczych typów pieśni bożonarodzeniowych. Na początku istniały kolędy sakralne, które miały charakter pozaliturgiczny. Prawdopodobnie w 1223 roku w miejscowości Greccio święty Franciszek z Asyżu zainaugurował tradycję kołysania dziecięcia, które w symboliczny sposób przedstawiało nowo narodzonego Jezusa. Przy tej okazji z ust znanego z muzykalności świętego miały wydobyć się jakieś pieśni ku czci małego Chrystusa. Rodzaj pieśni, który w ten sposób się pojawił, nie był zaliczany od razu do liturgii Kościoła. Pieśni te śpiewano „po kościele”, a władza duchowna raczej pobłażliwie tolerowała ten gatunek, tak jak toleruje się kołysanki.
Na gruncie polskim wykształciły się także kolędy bardziej poetyckie, mowa tu o sielankowych kolędach, które można odnaleźć w „Wirydarzu abo kwiatkach rymów duchowych” Stanisława Grochowskiego (1607). Specyficzną odmiana gatunkową kolęd, typową dla polskich terenów, są pastorałki. Wyróżniały się humorem, często wręcz swoista rubasznością, a obecna w nich laicyzacja stawia je obok liryków o zacięciu ludyczno – ludowym.
W pastorałkach pojawiają się dialogi a także inne typowo barokowe chwyty, co nierzadko powodowało efekt komiczny (np.: występowanie w kolędzie postaci mitologicznych). Pastorałki wypełniają barokowy tom “Symfonie anielskie abo kolenda mieszkańcom ziemskim od muzyki niebieskiej okrzykiem na Dzień Narodzenia Pańskiego zaśpiewane” Jana Żabczyca (1630).
Choć kolędy powstają także współcześnie i dawno przekroczyły progi domów, klasztorów, kościołów, a nawet weszły do sal koncertowych, ich największy rozkwit przypada na dwa stulecia - XVII i XVIII wiek. To wtedy powstał m. in. tekst kolędy „ Lulajże Jezuniu”, której genezę należy łączyć ze środowiskiem zakonnym czy „Bóg się rodzi” Franciszka Karpińskiego. Pierwszym śpiewnikiem kolędowym były wspomniane już “Symfonie anielskie...” Jana Żabczyca. W zbiorze tym znajdziemy do dzisiaj śpiewane kolędy “Przybieżeli do Betlejem” oraz “A wczora z wieczora”.
Bożonarodzeniowe pieśni układali także Jan Kochanowski i Juliusz Słowacki, jednak nie zdobyły one nigdy wielkiej popularności. Powszechnie znana kolęda „Cicha noc” wywodzi się z austriackiej miejscowości Oberndorf, po raz pierwszy została wykonana podczas pasterki w 1818 roku, w tej miejscowości pod Salzburgiem. Autorem słów niemieckich Stille Nacht był Joseph Mohr, melodię ułożył Franz Xaver Gruber. Słowa jednej z wersji w języku polskim ułożył ok. 1930 roku Piotr Maszyński. Kolędy pisali także Marcin Luter („Vom Himmel hoch” czyli „Jam z niebios zszedł”) i Jan Sebastian Bach („O du fröhliche”).
Wydaje się nam, że kolęda jest związana z chrześcijaństwem od czasów narodzin Chrystusa. Nic bardziej mylnego. Pieśni bożonarodzeniowe wprowadzono do liturgii kościelnej dopiero w czasach średniowiecza, przede wszystkim za sprawą zakonu franciszkanów.
Wywodzący się z czasów pogańskich zwyczaj dawania upominków z okazji nowego roku został przejęty przez Kościół i stał się nieodzowną częścią tradycji chrześcijańskiej. Kościół przejął dawny zwyczaj, wywodzący się jeszcze z starożytnego Rzymu, a dawna powitalna i pochwalna na cześć gospodarzy przekazująca życzenia szczęścia i pomyślności została przekształcona w zakonach średniowiecznych w pieśń mówiącą o Bożym Narodzeniu.
M.K.







