onnyks.pl > Czytelnia > Artykuły > Krótkie studium samotności

Krótkie studium samotności


    Czy można być samotnym we współczesnym świecie? Czy samotność może być indywidualnym i świadomym wyborem człowieka? Niech te dwa pytania retoryczne będą punktem wyjścia do rozważań nad istotą samotności, która jakże często wydaje się być jedynym, a zarazem najlepszym towarzyszem naszego życia.
   
Zacząć należy od uświadomienia sobie niezwykle istotnej kwestii. Samotność to pojęcie, które w nierozerwalny sposób łączy się z życiem każdego człowieka. Niewątpliwie myli się każdy, kto sądzi, iż samotność jest uczuciem. Bo cóż to znaczy być samotnym? Jak wynika z etymologii tegoż przymiotnika, samotny jest ten, kto jest sam, sam jeden (niemieckie ,,einsam”). A kiedy człowiek jest tak naprawdę sam ze sobą? Chyba tylko w chwili śmierci… Przypominają nam o tym jakże znamienne słowa Czesława Miłosza, który mówił w Campo di Fiori o ,,samotności ginących”.
   
Uczucia są nieodzowną częścią życia każdego człowieka. Miłość, nienawiść, radość, smutek, współczucie czy zazdrość determinują nasze zachowania, mają wpływ na nasz stosunek do innych ludzi a jednocześnie motywują nas do wielu czynów. Uczuciem towarzyszącym człowiekowi w różnych momentach życia jest osamotnienie. Człowiek osamotniony jest nieszczęśliwy, czuje wokół siebie pustkę, odczuwa brak czegoś ważnego lub kogoś bliskiego. Poczucie osamotnienia nie jest obce chyba nikomu z nas. Często słyszymy rozpaczliwe głosy ludzi osamotnionych, by przypomnieć tylko te chyba najbardziej znane a zapisane w Biblii: ,,Boże mój. Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Mt 27, 46). Te bądź podobne słowa niejednokrotnie są zapowiedzią straszliwych tragedii…
   
Samotność jest przeciwna ludzkiej naturze, ale często wybieramy ją, by móc zrealizować najistotniejszą formę naszej aktywności – myślenie. Proces myślenia wymaga skupienia, ciszy i spokoju, a więc odizolowania od otaczającej rzeczywistości. Filozofowie, których nazywamy miłośnikami mądrości, swoje życie poświęcają namysłowi. Potrzeba oderwania się od rzeczy postrzegalnych zmysłowo i od drugiego człowieka wymaga świadomego wybrania samotności. Zdaniem Hannah Arendt filozofem jest ten, kto ,,przybiera kolor śmierci”, a więc wycofuje się ze świata zjawisk, co przybliża go do śmierci.
   
Ale czy można żyć z dala od otaczającego nas świata i ludzi? Czy rzeczywiście można odizolować się od wszystkiego i od wszystkich? Nie zapominajmy o tym, że każdy filozof jest przede wszystkim człowiekiem i odczuwa naturalną potrzebę kontaktu z innymi ludźmi. Chyba nie jest możliwe całkowite odcięcie się od świata zjawisk, wypada więc zgodzić się z twierdzeniem, iż integralną częścią ludzkiego życia jest dychotomia rozum – uczucie. Moje zwątpienie w możliwość całkowitego i długotrwałego oderwania się od rzeczywistości połączone jest z przekonaniem o tym, że nawet w czasie procesu myślenia człowiek nie jest sam jeden, bo jest ze swoimi myślami. A więc nawet w perspektywie filozoficznej mamy do czynienia raczej z świadomie wybranym i chwilowym osamotnieniem niż z permanentną samotnością.
   
Potrzeba indywidualności, wyróżniania się z pośród tłumu otaczających nas ludzi nierzadko stwarza pokusę do wybrania samotności jako sposobu zwrócenia uwagi na naszą ,,inność” czy ,,nietuzinkowość”. Należy zwrócić uwagę na fakt, że samotność często ma charakter twórczy, co wyraźnie widać w biografiach znanych artystów. Twórca osamotniony, który został tylko ze swoją sztuką, niejednokrotnie ujawniał w ten sposób swój geniusz. Do takich wyjątkowych osobowości możemy zaliczyć chociażby Torquato Tasso czy Fryderyka Chopina. To uczucia osamotnienia i odosobnienia były swoistym impulsem, który miał zasadniczy wpływ na genezę największych dzieł tych artystów.
   
Jednakże mamy też do czynienia z sytuacjami wręcz odwrotnymi, kiedy samotność ma charakter destrukcyjny i staje się przyczyną nieszczęść i tragedii. Świadczyć o tym mogą poniższe słowa Ericha Marii Remarque’a, które moim zdaniem nie wymagają żadnego komentarza: ,,Samotność nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa. Samotność, prawdziwa samotność bez złudzeń, to stan poprzedzający obłęd lub samobójstwo"
   
Nadal otwarta pozostaje kwestia odpowiedzi na pytanie, czy człowiek żyjący we współczesnym świecie może być samotny? Na wstępie należy zauważyć, że geneza osamotnienia ma charakter socjologiczny, a problem samotności w nierozerwalny sposób łączy się z życiem społecznym. Czy człowiek, który praktycznie na każdym kroku swojego życia jest otoczony tłumem ludzi może odczuwać samotność? Czy osamotnienie może towarzyszyć nam w wielkim mieście, pracy bądź w otoczeniu ludzi nam najbliższych? Oczywiście, że tak. Przecież nasze uczucia są całkowicie subiektywne i niezależne od otoczenia. Zresztą przypomnijmy sobie słowa Anny Kamieńskiej, nazywanej poetką białego cierpienia:

,,Czasem jest pełno ludzi po to,
aby głębsza była samotność.”


Nowoczesność w pewien sposób ,,uniemożliwia” osamotnienie jednostki. Głębsze zastanowienie się nad kwestią samotności doprowadzi nas w końcu do wniosku, że osiągnięcia techniki i rozwój technologii komunikacyjnych w swoisty sposób ,,ograniczają” naszą prywatność, a co za tym idzie mają też wpływ na nasze odczucia. Telefony komórkowe i coraz powszechniejszy dostęp do Internetu gwarantują kontakt pomiędzy ludźmi praktycznie w każdym miejscu i czasie. Niech każdy z nas spróbuje odpowiedzieć sobie na dwa pytania – W jakie miejsca nie zabieram z sobą telefonu komórkowego i w jakich okolicznościach go wyłączam?
   
Z drugiej jednak strony ani telefon komórkowy ani komunikator internetowy ani poczta elektroniczna ani chat nie zapewnia nam prawdziwego kontaktu z drugim człowiekiem. Jednak spotkanie twarzą w twarz i rozmowa w cztery oczy nadal ma dla większości z nas zupełnie inną rangę i znaczenie. To właśnie do takiego wniosku dochodzą główni bohaterowie powieści Janusza Leona Wiśniewskiego S@motność w sieci. Książka jest opowieścią o wirtualnej miłości Jakuba i tajemniczej, bezimiennej kobiety, dwójki ludzi niezwykle samotnych pomimo otaczającego ich tłumu ludzi. Powieść, która na polskim rynku wydawniczym pojawiła się w 2001 roku, a więc w momencie, gdy poruszanie się w Internecie nie było jeszcze tak powszechne jak dzisiaj wśród naszych rodaków, stała się swoistym fenomenem. Moim zdaniem jej autora należy docenić przede wszystkim dlatego, że udało mu się pokazać osamotnienie bohaterów we współczesnym świecie i chociażby z tego powodu warto zagłębić się w lekturę tej powieści. A może uda nam się poznać głębiej meandry samotności, którą niektórzy nazywają chorobą współczesnej cywilizacji…

Marta Kasprowska

powrót do listy

Jakie modele kobiet są dla mężczyzn idealne

Pamiętam, że kiedyś Kasia Klich śpiewała o swoim mężczyźnie i o...

więcej

Pomysł na Dzień Chłopaka

30 WRZEŚNIA DZIEŃ CHŁOPAKA

...

więcej

Jak znaleźć idealnego partnera

Jeżeli masz już dość bycia singlem i doszedłeś do wniosku, że...

więcej

Kopciuszek naszych czasów

Kopciuszek poszukujący księcia, czyli czy nasze życie jest komedia...

więcej